Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Popularnym wzorem zegarkowym z którego korzysta wielu producentów jest tzw. Marine Chronometer, czyli zegarek projektowany i budowany na wzór, który wymyślił samouk cieśla, ale i zegarmistrz John Harrison. Zaprojektował on pierwszy okrętowy zegar, zdający egzamin jako możliwie najdokładniejsze narzędzie do nawigacji, nadając jednocześnie styl, który jest wykorzystywany do dziś już od XVIII wieku.

Zwykle chodzi o białą czytelną tarczę, długie sięgające minutowej podziałki wskazówki i oddzielny sekundnik. W myśl tych zasad powstał także bohater dzisiejszej recenzji – Steinhart Marine Chronometer II Rome. 

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Nie chodzi o „chronometr” w rozumieniu takim, jak do certyfikowania dokładności zegarka przez COSC lub METAS, a raczej o historyczną nazwę wywodząca się od potrzeby uzyskania jak najdokładniejszych wskazań do nawigacji i pochodzącą od greckich słów chrono - czyli czas, oraz meter - czyli miernik/licznik.

Kiedy myślę zegarek typu Marine – mam przed oczami właśnie taki czasomierz jak nasz Steinhart. Duży, z białą tarczą i rzymskimi indeksami. Steinhart jest jedną z najkorzystniejszych na rynku propozycji biorąc pod uwagę cenę zakupu.

Czy spełni oczekiwania pod pozostałymi względami?

Sprawdźmy.

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Niedawno miałem w ręku do „pooglądania” zegarek tego typu, renomowanego niemieckiego producenta, w bardzo podobnym tonie, także w wersji z rzymskimi indeksami. Podstawowa różnica jest taka, że był to zegarek zaprojektowany subtelniej, mniejszy i lżejszy mimo takiego samego mechanizmu.

Jednak jeśli chodzi o jakość wykonania to różnice były w zasadzie niezauważalne „gołym okiem” i jeśli w ogóle były, to tylko do zaobserwowania za pomocą lupy i porównania dwóch jednocześnie.  Mamy wiec w przypadku Steinharta do czynienia z bardzo dobrą jakością wykończenia koperty i tarczy.

Koperta jest dość masywna. Ma 44 mm średnicy i 14,2 mm grubości.

To sporo.

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Do tego wąska luneta i jasna tarcza, które optycznie powiększają zegarek.

Na pewno jest to dobra wiadomość dla miłośników dużych zegarków. Uszy są wąskie, łagodnie wypuszczone z koperty i na szczęście wyraźnie skierowane ku dołowi. Wraz z niezbyt mocno odstającym deklem daje to nadzieję na dobre układanie się.

Oczywiście mam na myśli węższe nadgarstki – bo na 19+ zegarek układa się wyśmienicie.
Wspomniana wyżej luneta jest polerowana.

Reszta koperty, czyli jej powierzchnie boczne, górne i boczne uszu, spód zegarka oraz dekiel są szczotkowane. To bardzo dobrze wyprowadzony szlif. Wyraźny, równy i jednolity.

Krawędzie koperty są mocno zaznaczone i ostre. To naprawdę koperta wykonana bez zarzutu. Szczególnie, że cena zegarka skalkulowana jest na atrakcyjnym poziomie.

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Wkręcany dekiel jest wąski, ma wygrawerowane podstawowe informacje i jest bardzo „obficie” przeszklony.  I to dobra wiadomość, bo pod szkłem widok jest całkiem przyjemny.

Wprawdzie to bardzo znany i nieskomplikowany mechanizm Eta Unitas 6498 – ale całkiem ciekawie wykończony. W tanich zegarka występuje on w podstawowej wersji, która wygląda niemal żałośnie. W takiej był też we wspomnianym wyżej, oglądanym „konkurencie” Steinharta, którego cena i tak była wyższa o ponad 50%.

W przypadku testowanego modelu jest dużo lepiej. 

Cały mechanizm jest w kolorze złoto-miedzianym. To nic wielkiego, ale wygląda nietypowo i przyciąga wzrok. Do tego są bardzo precyzyjnie naniesione szlify w postaci pasów genewskich, a koła naciągu są szczotkowane w promieniście rozchodzący się wzór.

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Wszystkie widoczne śrubki mają „łebki” barwione na niebiesko, a całkiem fajnie wyglądają też widoczne duże kamienie łożyskujące. Daje to naprawdę przyjemny dla oka widok, którego odsłonięcie jest dobrym rozwiązaniem. Poza wyglądem mechanizm to znany i lubiany „koń pociągowy” w przypadku kiedy chcemy zastosować naciąg ręczny, a niewielkie wymiary zegarka nie są priorytetem.

Unitas bez problemu osiąga dwudniową rezerwę chodu. Proces jego nakręcania jest bardzo przyjemną czynnością. Koronka przypominająca kształtem brylant - jest duża, mocno odstająca od koperty – przez co wygoda jej obsługi jest niemal wzorcowa.

Nakręcanie odbywa się z odpowiednią łatwością, ale i oporem, a całemu rytuałowi towarzyszą oczekiwane i klasyczne odczucia dźwiękowe. Potem sama praca to także wyraźne miarowe tykanie, z którego ten mechanizm słynie.

Kiedyś, na forum Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków wyczytałem „wyznanie” jednego z kolegów, który opisał swoją przygodę z Unitasem, kiedy to był w teatrze i podczas sztuki zapadła cisza – a on wyraźnie usłyszał swój zegarek odczuwając jednocześnie, że w tej ciszy słyszy go nie tylko on…

Poza tym mechanizm słynie z trwałości, niezawodności, ale i wysokiej precyzji chodu, choć pracuje z częstotliwością jedynie 2,5 Hz.

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Jednak poza wrażeniami słuchowymi wynikającymi z zastosowanego mechanizmu i wzrokowymi w odniesieniu do jego wykończenia, czy jakości koperty – zawsze pierwsze skrzypce gra tarcza. I nie jest inaczej w tym wypadku.

Tarcza jest, jest piękna i robi wrażenie – co najważniejsze, dobre.

Pod wieloma względami.

Jej wzornicza strona jest podporządkowana stylowi wynikającemu z koncepcji „Marine Chronometer”. Przynajmniej ja dokładnie tak widzę typową tarczę Marine. Jest ultra czytelna.

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Biała, emaliowana, z nadrukowanymi bardzo wyraźnie podziałkami i indeksami.

Do tego wyraziste wskazówki, długie i ostro zakończone by jak najprecyzyjniej odczytać każde ze wskazań – czyli godziny, minuty i sekundy. Jakość nadruków nie pozostawia nic do życzenia. Są wyraźne, mają ostre i równe krawędzie i są wypukłe, a czerń jest bardzo głęboka. Nie dopatrzyłem się żadnych wpadek.

Wycentrowanie zewnętrznego ringu z podziałką minutową, jaki i nadruków na tarczy małego sekundnika jest wzorowe. Indeksy godzinowe w postaci cyfr rzymskich również na najwyższym poziomie. Nadruki nie odbiegają od tych, które możemy obejrzeć na tarczach dużo droższych zegarków i zdecydowanie zostawiają w tyle często pojawiające się na rynku budżetowe zegarki z dalekiego wschodu.

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Tarcza ma gładką śnieżnobiała powierzchnię, a mała tarcza sekundnika jest giloszowana w kształcie okręgów. Pod godziną 12-tą nadrukowano logo i nazwę Steinhart.

Całości dopełniają  wskazówki. Zastosowany rodzaj nazywany jest często „heavy spade”, czyli typu łopatkowego ciężkiego – albo jakoś tak ;)

Sekundowa jest wąziutka z małą przeciwwagą – ma za zadanie umożliwić odpowiednio precyzyjny odczyt. Wszystkie są koloru niebieskiego. Zależnie od kąta padania i rodzaju światła mogą wydawać się nam błękitno niebieskie z opalizującym połyskiem, poprzez atramentowy granat aż to sytuacji w której dalibyśmy głowę, że są smolisto czarne.

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

W każdej odsłonie wyglądają bardzo dobrze i zapewniają perfekcyjną czytelność.

No może poza ciemnościami zupełnymi – bo nie zastosowano żadnych elementów luminescencyjnych zgodnie oczywiście z zasadami tworzenia tego typu zegarków. Jednak nawet przy bladym świetle księżyca dzięki białej tarczy da się odczytać czas i za pomocą nawigacyjnych wyliczeń pewnie prowadzić swój okręt nocą.

Pamiętano także o tym, by oś wskazówki minutowej została ładnie zakryta. 

Tarczę chroni szafirowe szkło, lekko wypukłe z naniesioną powłoką antyrefleksyjną od wewnątrz. Szkoda, że trochę dychawiczną – wiemy, że najskuteczniej działa powłoka zewnętrzna, ale wiemy także, że za pomocą wewnętrznej da się osiągnąć więcej niż Steinhart – choć znów przywołując cenę zakupu – nie jest źle, a może i lepiej niż u innych.

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Podsumowując – cóż to jest w ogóle za zegarek.

Steinhart Marine Chronometer II Rome wygląda bardzo elegancko i klasycznie – ale wiadomo – 44 mm średnicy i 14 grubości to nie są wymiary skłaniające do chowania pod mankiet i traktowania jak „garniturowca”.

„Sportowiec” również to nie jest – wodoodporność 50 m jest wystarczająca -  ale zegarek mechaniczny z ręcznym naciągiem oraz takim WR – na pewno nie jest przeznaczony do zadań z podwyższony ryzykiem wstrząsów czy innych doznań.

Wydaje mi się, ze to typowo casualowy czasomierz.

Może nie idealny EDC (Every Day Care – do użytku codziennego, uniwersalny), ale zupełnie udany towarzysz do każdej nieformalnej sytuacji, a i przy formalnej – jeśli nie zależy nam na skromności – też się sprawdzi. Mocno pomaga w tym dobrze wykonany, skórzany pasek w trafnie dobranym odcieniu brązu z fakturą skóry krokodyla i zapinany na stalową, logowana klamrę motylkową. Poza tym, tak klasyczny wzór jest po prostu ładny, warty by często go podziwiać spoglądając na nadgarstek.

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Recenzja: Steinhart Marine Chronometer II Rome

Przy tym za rozsądną cenę – 2 100 złotych - jest bardzo dobrze wykonany i nie przyniesie wstydu przy dokładnych oględzinach na spotkaniu ze znajomymi.

Bardzo udana wariacja na temat Marine Chronometer.

Z zachowaniem stylu, precyzji i jakości, z detalami często sporo powyżej standardów droższej konkurencji – stworzono czasomierz możliwie szeroko dostępny dzięki korzystnej cenie. 
Ja zmieniłbym zapięcie paska – mimo, że motylkowe to jakby wyższy poziom – to jednak do stylu zegarka zdecydowanie bardziej pasowałaby klasyczna klamra.

No ale przy standardowym rozstawie uszu wynoszącym 22 mm dobranie innego paska, czy nawet wielu jest łatwe i nawet wskazane.

Autor: Adrian Szewczyk

Polecamy także:

Citizen Eco-Drive One -  najcieńszy na świecie zegarek zasilany światłem!
Citizen Eco-Drive One - najcieńszy na świecie zegarek zasilany światłem!
Minął już prawie rok od niezwykle ciekawych premier zegarkowych mających miejsce na targach w Bazylei w 2016 roku. Tak się złożyło, że niewiele ponad dwa miesiące dzielą nas od kolejnych targów w Bazylei, ale my piszemy o niezwykle ważnym zegarku, kt ...
Recenzja: Balticus Helmet Diver Black oraz Helmet Diver Pepsi
Recenzja: Balticus Helmet Diver Black oraz Helmet Diver Pepsi
Markę Balticus darzę dużą sympatią. Zasłużyła na to sposobem komunikowania, otwartością, przyjmowaniem krytyki we właściwy sposób – ale co najważniejsze – odważnymi, a zarazem udanymi projektami zegarków. Miałem już przyjemność testować modele z seri ...
Speedmaster w 60 lat od premiery - wieczór w Warszawie!
Speedmaster w 60 lat od premiery - wieczór w Warszawie!
W tym roku marka Omega świętuje jubileusz 60. lat  wprowadzenia do swojej oferty niezwykle popularnego modelu Speedmaster. Jedyny w swoim rodzaju, dedykowany temu jubileuszowi wieczór w Europie odbył się w dniu 26 kwietnia  w Londynie, ale na wielu i ...
Przejście przez rubikon – czyli zdobycie tytułu Mistrza Rzemiosł Artystycznych!
Przejście przez rubikon – czyli zdobycie tytułu Mistrza Rzemiosł Artystycznych!
Rolą i misją portalu Zegarki i Pasja - jednego z największych portali branżowych o zegarkach w Polsce - jest oczywiście prezentowanie naszym czytelnikom nowych i interesujących modeli czasomierzy oraz wiadomości z branży, a także propagowanie wiedzy ...
Odlotowe czytanie z Glycine
Odlotowe czytanie z Glycine
W minioną sobotę, 10 września, w Kazimierzu Dolnym odbył się finał lotniczo-czytelniczego projektu "Czytanie-męska rzecz! Piloci czytają dzieciom". Spotkanie z pilotami oraz liczne atrakcje dla dzieci możliwe były dzięki wsparciu producenta zegarków ...

Tagi:

REKLAMA

ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU

REKLAMA

Alpina

PARTNER

Partner KMIZ

REKLAMA

Aerowatch

REKLAMA

Glycine

REKLAMA

Junghans

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Kalendarium ewolucji mechanizmów

REKLAMA

Doxa

REKLAMA

Atlantic AtlanticAtlantic
Instagram

Zegarki i pasja na Instagramie

Recenzja: Aerowatch Renaissance 7 T...
Recenzja: Aerowatch Renaissance 7 T...
06.12.2016
Recenzja: ALPINA Alpiner 4 Jerzy Ku...
Recenzja: ALPINA Alpiner 4 Jerzy Ku...
10.12.2016

Podstrony producentów

Brand - Aerowatch
Brand - Alpina
Brand - Atlantic
Brand - Audemars Piguet
Brand - Aviator Swiss Made
Brand - Balticus
Brand - Bulova
Brand - Carl F. Bucherer
Brand - Certina
Brand - Chopard
Brand - Citizen
Brand - Czapek Geneve
Brand - Davosa
Brand - Doxa
Brand - Epos
Brand - Eterna
Brand - Frederique Constant
Brand - Glycine
Brand - Junghans
Brand - Longines
Brand - Maurice Lacroix
Brand - MeisterSinger
Brand - Movado
Brand - Omega
Brand - Orient
Brand - Oris
Brand - Polpora
Brand - Rado
Brand - Roamer
Brand - Schaumburg
Brand - Seiko
Brand - Steinhart
Brand - Tag Hauer
Brand - Tissot
Brand - Ulysse Nardin
Brand - Victorinox
Brand - Xicorr
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco