Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

POWRÓT 18.08.2017 Recenzje i testy
Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Pasję zegarkową każdy z nas przeżywa na swój sposób. Różne elementy zegarka są ważne, a niektóre kluczowe, to sprawa często indywidualna. Ja, jak każdy, mam swoje zegarkowe preferencje czy wręcz fetysze w postaci np. odpowiedniej długości wskazówek, czy też poziomu jakości obróbki koperty. Zawsze też cieszę się na kontakt z zegarkami nowych lub mało znanych firm. I właśnie nadarzyła się okazja, aby poznać coś nowego - nasza redakcja otrzymała do testów i recenzji dwa zegarki marki Briston, marki dotąd  mi nieznanej.

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

To młoda firma, ale warto przytoczyć choć pobieżnie jej krótką historię.

BRISTON to marka, która pojawiła się na rynku w 2013 roku. W portfolio ma przede wszystkim zegarki typu casual oraz modele sportowe. Twórcą marki jest Francuz, Brice Jaunet. Brice Jaunet chciał stworzyć intrygujący, elegancki i niedrogi zegarek. Inspiracją do powstania charakterystycznego designu zegarków były jego czasy młodości i studia na Oksfordzie, ale także chciał wykazać swoje zamiłowanie do sportu i podróży, które dało marce BRISTON sportowy styl, elegancję i nieco ekscentrycznego ducha.

Pierwsze zegarki BRISTON pojawiły się w sklepach w 2013 roku. Brice Jaunet to człowiek, który ma za sobą 15 lat doświadczenia w branży zegarkowej. Pochodzi z rodziny, której tradycje zegarmistrzowskie nie są obce. Jego dziadek, Jacques, był jednym z założycieli marki zegarków NewMan (1961 rok). Brice Jaunet swoje doświadczenie zawodowe zaczął budować pracując dla takich marek jak Cartier i Baume & Mercier. Pracował również w Grupie LVMH. Na początku jako dyrektor eksportu marki Zenith, a później jako wiceprezes marketingu międzynarodowego. Finalnie objął zarządzanie marką Zenith we Francji.

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Tak więc twórcą marki jest człowiek, który nie jest nowicjuszem w branży. Ciekawe jest jednak to, że postanowił skierować swoją ofertę do mniej zamożnych osób, bo czasomierze maki Briston, oferując nieco luksusu, są bardzo korzystne wycenione. W ofercie są zegarki o różnych rozmiarach, mechaniczne i kwarcowe, ale zawsze mające charakterystyczny, poduszkowaty kształt koperty i okrągłą tarczę. Ciekawostką i wspomnianym powiewem luksusu jest bogata oferta modeli, których koperta wykonana jest z acetatu, czyli octanu celulozy. BRISTON postanowił wykorzystać octan do tworzenia kopert zegarków, co jest nietypowym i innowacyjnym posunięciem. Octan celulozy jest materiałem szlachetnym, z którego wykonywane są np. oprawy okularów luksusowych, sygnowane nazwiskami najbardziej znanych projektantów. Octan celulozy wytwarzany jest w 70% z włókien bawełnianych (kwiatów bawełny) i roślin. Jest naturalnym, hipoalergicznym materiałem charakteryzującym się wysoką twardością i wytrzymałością przy jednoczesnym zachowaniu dużej elastyczności. Octan celulozy stosowany w kopertach BRISTON powstaje na skutek długiego procesu produkcyjnego zgodnie z rygorystycznymi specyfikacjami. Koperty polerowane są ręcznie, co sprawia, że każda z nich jest jedyna w swoim rodzaju. Materiał – wykorzystywany do budowy kopert w zegarkach BRISTON, jest produkowany przez renomowaną włoską firmę Mazzucchelli - lidera w tej branży.

Do nas trafiły jednak dwa zegarki z najnowszej kolekcji – Clubmaster Diver – w kopertach wykonanych ze stali. To pewnie bardziej sprawdzone rozwiązanie dla zegarków o wysokim poziomie wodoodporności.

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Zacznę od opisu wyglądu.

Zegarki są naprawdę charakterystyczne. Mimo, że poduszkowa koperta, nie często, ale jest wykorzystywana przez inne firmy – na myśl przychodzi oczywiście w pierwszej kolejności Radiomir Panerai – to propozycja Bristona jest jego niejako wariacją na temat tego kształtu.

Koperta jest mocno wyoblona.

Wszystkie krawędzie są łagodne i zastosowano nietypowe uszy. W oczy rzuca się także to, ze paski – a tych otrzymaliśmy „na próbę” aż trzy rodzaje, zawsze są mocowane przechodząc pod deklem zegarka.

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Takie mocowanie, wraz z kształtem, daje takiego jakby nostalgiczno-historyczny charakter, który pozwala, ten przecież z gruntu sportowy czasomierz, bez kłopotu założyć przy formalnej okazji.  Sprzyja temu w całości polerowana koperta i świetne wypukłe szkło. Wprawdzie nie jest ono szafirowe, ale ma grubość niemal 3 mm i ma doskonale dobrany profil. Podkreśla on vintydżowy styl i pozwala na podziwianie dobrze wykonanej, ale prostej tarczy, także przez załamujące światło i zniekształcające obraz wypukłości na brzegach szkła.

To kolejne z moich zegarkowych „odchyleń”. Bardzo lubię ten widok przez mocno wypukłe szafirowe, hesalitowe czy jakiekolwiek inne szkło. Grubość tego szkła w Bristonie potęguje ten przyjemny wizualnie efekt.

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Poduszkowaty kształt całości kontynuowany jest też od spodu – dekiel mimo płaskiej części stykającej się z paskami i nadgarstkiem ma obłe zewnętrzne krawędzie. Jest pełny, ma wygrawerowane logo i nazwę firmy oraz podstawowe informacje.

Nie jest bardzo wyszukany, ale prezentuje się bardzo dobrze i widać także po nim, że producent jakość wykonania stawia bardzo wysoko.

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Koperta, tzn. jej górna i boczne powierzchnie są poprowadzone tak, że nie ma ani momentu, ani miejsca, w którym mamy do czynienia z płaszczyzną. To są często bardziej lub mniej łagodne, ale zawsze łuki i obłości. Tworzy to bardzo ciekawy, ciepły klimat. Kilka razy użyłem określenie „vintydżowy” i trudno mi znaleźć lepsze, ale opisywane we wstępie korzenie młodej marki odniesienia twórcy do czasów studenckich, do podróży są tak właśnie uzewnętrznione.

Nie oznacza to, że to projekt dla osób starszych.
Wręcz przeciwnie – to powiew klasyki i nostalgii dla młodszych pań i panów. Tak mi się wydaje.

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Zegarek zbudowano na zasadzie kompresora – oczywiście wizualnie tylko – dzisiejsze metody obróbki i uszczelniania pozwalają na niestosowanie dodatkowych zabiegów wpływających na szczelność – ale styl kojarzony z dwu koronkowymi rozwiązaniami jest lubiany i efektownie wygląda. Tutaj koronki umieszczono po prawej stronie, prawie na samych zaokrąglonych „narożnikach”. Koronka górna służy do obracania wewnętrznej obrotowej lunety. Częstym mankamentem jest zbyt lekka praca tego mechanizmu – i ryzyko nieplanowanego przestawienia się lunety. W Bristonie, co potwierdza kontakt z dwoma egzemplarzami – koronka pracuje z należytym i przyjemnym oporem.

Druga koronka, dolna, służy do ustawień wskazań czasu i datownika.

W zegarkach do nurkowania koronki często mają elementy osłaniające je. W tym przypadku nie zastosowano ich, ale w zamian koronki są nieco zagłębione w kopercie. Mają klasyczne perforowanie na powierzchniach za które chwytamy i są sygnowane logo firmy - Herbem Bristona.

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Luneta jest skośnie ułożona, pod kątem ok. 45 stopni i jest polerowana. Także, jak koperta, nie posiada ostrych krawędzi. Okala ona opisywane wyżej mocno wystające szkło. Uszy są niewielkie, dość krótkie i mają kształt mocno wydłużonych trapezów. Oczywiście w każdym miejscu są one obłe. Szerokość pomiędzy powierzchniami w których są otwory na teleskopy to 20 mm, ale ponad nimi, bliżej brzegu koperty ta szerokość jest nieco większa.

Ogólnie ten rozstaw jest dla mnie jedynym, poważniejszym mankamentem zegarka. Czasomierz nie jest gruby, ale biorąc pod uwagę kształt i pogrubienie poprzez przechodzący po deklem pasek czułbym się lepiej gdyby paski miały 22 mm szerokości. Wprawdzie na dostarczonych paskach czasomierz stabilnie trzymał się mojego nadgarstka – to jednak 2 mm więcej byłoby idealne. Dla większości użytkowników ten mankament to nic nie znacząca błahostka. Ciekawostką oferowanych pasków – skórzanego i kauczukowego jest mocne wypłaszczenie w miejscu styku z kopertą i dodatkowo wyprofilowanie w miejscu przekładania przez uszy i teleskopy.

Jedynie pasek NATO jest standardowy, bo naturalnie bardzo płaski.

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Wszystkie trzy paski są świetnej jakości. NATO ma odpowiednią twardość i zarazem elastyczność oraz bardzo dobrze wykończone krawędzie. Kauczukowy jest bardzo wygodny i doskonale nadaje się do pływania, a skórzany dobrze się układa i jest wykończony w stylu doskonale pasującym do ogólnego charakteru czasomierza.

I tak możemy przejść do kolejnego elementu z grona najważniejszych obok koperty, czyli do tarczy. A w zasadzie do tarcz. Mamy „na warsztacie” ciemnoniebieską i czarną. Obie mają dokładnie ten sam design i różnią się  jedynie kolorem.

Powierzchnia jest matowa, jednolita, ale w świetle, szczególnie naturalnym ujawnia się struktura, jakby piaskowanie. To bardzo ładnie wyglądający w słońcu efekt. Na tarczy pod godziną 12-tą nadrukowano sporą nazwę firmy. Po drugiej stronie jest nieco więcej informacji. Nazwa linii – Clubmaster, informacja o naciągu automatycznym oraz o wodoodporności. Kontrastowym elementem jest czerwony kolor napisu automatic.

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Reszta tarczy potwierdza, że projektanci postawili na stonowane wzornictwo i czytelność.

Wspominana wcześniej obrotowa luneta jest umiarkowanie szeroka. Nadrukowano na niej podziałkę co 5 minut. Nadrukowano ją farbą luminescencyjną co daje fajny efekt w ciemności. Pod każdym indeksem w postaci kreski oraz 15, 30 i 45 mamy przedłużenie  czerwonym kolorze. Taki samym kolorem zaakcentowano obszar od 45-tej minuty do trójkącika na godzinie 12-tej.

Indeksy minutowe na tarczy są płaskie, choć nakładane. Mają one również naniesioną warstwę substancji luminescencyjnej tak, jak wskazówki minutowa i godzinowa oraz grot sekundnika. Wskazówki są polerowane i mają prosty kształt z przełamaniem na linii dzielącej wskazówkę wzdłuż na dwie połowy.

Wskazówki szerokością są dobrane do indeksów. Nie są typowo „diverowe”, co jest akurat w tym zegarku dobrym posunięciem, bo podkreśla uniwersalny, a nie tylko sportowy charakter. Na godzinie 3-ciej mamy okienko datownika. Odczytujemy w nim dni miesiąca.

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Za pracę tego, coraz bardziej lubianego przeze mnie, ciekawego zegarka odpowiada niezbyt skomplikowany technicznie, ale za to uznany, lubiany i niezawodny mechanizm rodem z dalekiego wschodu – czyli produkt firmy Seiko TMI o oznaczeniu NH35. Wół roboczy o niezłych parametrach. Dokładność zegarka z czarną tarczą była bardzo dobra.

Zegarek śpieszył się o 7 sekund na dobę. To dobry wynik.

Niebieskiego nie miałem okazji sprawdzić „w akcji”. Poza oczekiwanymi parametrami mechanizm oferuje opcję stop sekundy i możliwość ręcznego dokręcania.

DANE TECHNICZNE: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Wymiary koperty: 42 x 42 mm,
Średnica tarczy: 32,5 mm
Grubość: 14,65 mm
materiał koperty: Stal 316L polerowana
Koronki ząbkowane z logo
Szkło: odporne na zarysowania wypukłe szkło K1, 2,8 mm grubości
Wodoodporność do: 200m / 20ATM

Mechanizm z naciągiem automatycznym: Seiko NH35A
Częstotliwość pracy balansu: (3Hz) 21 600 wahnięć
Kamienie łożyskujące: 24
Rezerwa chodu: do 41 godzin
Indeksy i wskazówki pokryte warstwą Superluminova C1

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Podsumowując, Pan Brice Jaunet zrobił to, o czym firma informuje w materiałach marketingowych.
Zaproponował charakterystyczny i jednocześnie uniwersalny zegarek.

Zegarek o sportowych parametrach i możliwościach, ale zaprojektowany tak, że dzięki wielu przemyślanym detalom może być używany  przy różnych okolicznościach, nawet bardziej formalnych, choć jego podstawowe casualowe przeznaczenie jest jasne.

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Testujemy: BRISTON Clubmaster Diver Automatic

Poza tym dobry mechanizm, jakość wykonania na wysokim poziomie i naprawdę zachęcający design wraz z niszowością marki czynią z niego interesującą ofertę dla indywidualistów, poszukujących czegoś wyjątkowego, ale nie krzykliwego.

I to wszystko w ramach rozsądnej ceny.

Za modele, które prezentujemy w recenzji, trzeba zapłacić około 2 000 złotych.

Autor: Adrian Szewczyk

Polecamy także:

DOXA Telemeter – styl retro w nieco bardziej współczesnej odsłonie.
DOXA Telemeter – styl retro w nieco bardziej współczesnej odsłonie.
Wynalezienie telemetru datuje się na 1769 rok i jest przypisane Jamesowi Wattowi, szkockiemu badaczowi, najbardziej znanemu z przyczynienia się do rewolucji przemysłowej poprzez prace nad maszynami parowymi. Właściwe do dnia dzisiejszego najczęstsze ...
Trzynaste Doroczne Spotkanie Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków
Trzynaste Doroczne Spotkanie Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków
Jak co roku w okolicach czerwca – tym razem trzeciego dnia tego miesiąca w Warszawie w Hotelu Marriott odbyło się doroczne Spotkanie Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków. To już trzynaste z kolei i może z tego powodu niektórym klubowiczom mogło się wy ...
Repliki czy podróbki zegarków? Jaka jest różnica, o co w tym chodzi?
Repliki czy podróbki zegarków? Jaka jest różnica, o co w tym chodzi?
Z jednej strony branża zegarkowa od wielu lat boryka się z problemem podróbek, a z drugiej strony dużo nieświadomych klientów daje się nabrać oszustom i traci pieniądze wydane na zegarek, który okazuje się nic niewartym przedmiotem, który niejednokro ...
DAVOSA Apnea Diver Automatic Special Edition
DAVOSA Apnea Diver Automatic Special Edition
 „Twarzą” bohatera dzisiejszego artykułu, czyli zegarka Davosa Apnea Diver Automatic, jest Nikolay „Nik” Linder. Człowiek dzierżący pięć rekordów świata w odległości nurkowania pod lodem, dwa niemieckie rekordy w  nurkowaniu na odległości w jeziorze, ...
OMEGA Seamaster Planet Ocean "PyeongChang 2018"
OMEGA Seamaster Planet Ocean "PyeongChang 2018"
Omega Planet Ocean od zawsze, od pierwszego wydania była dla mnie wzorem w kategorii idealnego zegarka nurkowego. Każda wersja jest w mojej ocenie bardzo fajna. Nawet dzisiejsza grubość - mimo, że mogłaby być mniejsza - jest w pełni do zaakceptowania ...

Tagi:

ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU

Glycine

REKLAMA

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Partner KMIZ

PARTNER

Doxa

REKLAMA

Epos

REKLAMA

Aerowatch

REKLAMA

Junghans

REKLAMA

Alpina

REKLAMA

Seiko SeikoSeiko

REKLAMA

Instagram

Zegarki i pasja na Instagramie

Recenzja: Orient Classic Automatic ...
Recenzja: Orient Classic Automatic ...
24.07.2017
Recenzja: CZAPEK Geneve – Quai des ...
Recenzja: CZAPEK Geneve – Quai des ...
28.08.2017

Podstrony producentów

Brand - Aerowatch
Brand - Alpina
Brand - Atlantic
Brand - Audemars Piguet
Brand - Aviator Swiss Made
Brand - Balticus
Brand - Bulova
Brand - Carl F. Bucherer
Brand - Certina
Brand - Chopard
Brand - Citizen
Brand - Czapek Geneve
Brand - Davosa
Brand - Doxa
Brand - Epos
Brand - Eterna
Brand - Frederique Constant
Brand - Glycine
Brand - Junghans
Brand - Longines
Brand - Maurice Lacroix
Brand - MeisterSinger
Brand - Movado
Brand - Omega
Brand - Orient
Brand - Oris
Brand - Polpora
Brand - Rado
Brand - Roamer
Brand - Schaumburg
Brand - Seiko
Brand - Steinhart
Brand - Tag Hauer
Brand - Tissot
Brand - Ulysse Nardin
Brand - Victorinox
Brand - Vostok Europe
Brand - Xicorr
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco