„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Zapraszamy do zapoznania się z ostatnimi czterema pracami, które znalazły się pośród 10 zwycięskich historii wyłonionych w konkursie organizowanym przez Atlantic Polska, grupę Czasoholicy oraz portal Zegarki i Pasja. Każda z prac jest bez wątpienia bardzo osobista i bardzo wyjątkowa.

Często to historie nie tylko zegarka, ale kilku pokoleń, którym odmierzał on czas w trakcie wielu ważnych momentów w ich życiu.  Podczas czytania prac jako członek jury – wielokrotnie towarzyszyły mi bardzo silne emocje, od smutku, przez radość, aż po zadumę i refleksję.

Zapraszamy zatem do zapoznania się z ostatnią odsłoną konkursu - czterema zwycięskimi pracami.

7. Historia mojego zegarka Atlantic – Małgorzata Czaja

Zapętlona, kobieca historia męskiego zegarka.

Mój pradziadek pochodzi z Belgii, przyjechał do Polski po II Wojnie Światowej pomóc odbudować wydobycie węgla na Górnym Śląsku. Był specjalistą górniczym.

Zegarek dostał w latach pięćdziesiątych XX wieku w ramach podziękowania za jego pracę. Nie mam wiedzy czy często go nosił, czy tylko zakładał go na „wielkie wyjścia”. Wiem, że wieloletnia praca w kopalni spustoszyła organizm, dlatego szybko i niespodziewanie zegarek odziedziczyła moja babcia.

I tak zaczyna się kobieca historia naszego Atlantica.

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Z trójki rodzeństwa - dwóch sióstr i najmłodszego brata - moja babcia, średnia z sióstr, dostała zegarek. Nie wiem dlaczego ona go dostała, tak zdecydowała prababcia. Babcia była wtedy kobietą w kwiecie wieku, mężatką z małym dzieckiem – moją mamą.

Lata 60-te, mimo, że różni je od teraźniejszości stulecie, to nie są to odległe czasy.

Kobiety jednak, zwłaszcza te „przedwojennej daty”, były staroświeckie w poglądach i uważały, że to co męskie było przeznaczone tylko dla mężczyzn.

Zegarek nosił mąż babci – mój dziadek.

Będąc dzieckiem widziałam jak wychodząc codziennie do pracy miał go na ręku. Pamiętam poranną ceremonię nakręcania, przykładania do ucha i słuchania czy tyka. Zakładał go, brał płaszcz i teczkę - wychodził.

Były to lata 80-te XX wieku.

Dziesięć lat później, po przejściu na emeryturę, dziadek dał mi zegarek, symbolicznie wskazując, że zaczynał się mój czas. Pominął w sukcesji moją mamę, która była jedynaczką - ja byłam jego jedyną wnuczką.

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Zegarek przez lata używania był bardzo zniszczony.

Zakładów zegarmistrzowskich było jeszcze dużo, ale nie zdecydowałam się na  „odświeżenie” zegarka tylko wymieniłam pasek. Miałam jeszcze „pstro” w głowie – chodziłam do ogólniaka. Zegarka nie nosiłam codziennie, precyzyjniejszy był elektroniczny Casio.

Stary Atlantic trzeba było nakręcać, a do tego spieszył minutę.

Zakładałam go na „wyjścia” do kina, teatru i miałam go na maturze.

Taki amulet. Lubiłam go nosić, bo był to męski model, a ja buntowałam się przeciwko ustalonemu ładowi choćby manifestując to zegarkiem. Z wiekiem bunt mi przeszedł - do ślubu zegarek założył mój przyszły mąż.

Dałam mu go z miłości, ma go do dzisiaj już ponad 17 lat.

Nadal „z moim” paskiem, zniszczony i spieszący minutę. Zakłada go tylko na wyjątkowe uroczystości, bo ma sporą kolekcję zegarków, którymi go stale obdarzam.  


8. Historia mojego zegarka Atlantic – Krystian Mazur

Dziadek Stanisław pracował w Opocznie jako majster zmianowy. Był człowiekiem o dobrym sercu, który ciężką pracą zapewniał byt swojej rodzinie. Trzeba pamiętać, że czasy, w których przyszło pracować memu dziadkowi były srogie. Czasy Bieruta, odbudowującej się Polski z okropieństw wojny.

Mentalność ludzka była tak samo w ruinach, jak zrujnowane było państwo.

W mojej rodzinie od zawsze istniał szacunek do pracy i rzeczy, które dzięki niej trafiały do naszego grona. Dziadek Stanisław miał kochającą żonę –  babcię Zofię, która zajmowała się handlem produktami rolnymi. Żona widząc, iż mąż ciężko pracuje, a odmawia sobie przyjemności by poświęcić pieniądze rodzinie, postanowiła sprawić prezent. Pewnego dnia zaryzykowała kupując większą ilość towarów. Chciała w ten sposób więcej zarobić, bo mogła więcej sprzedać.  

Ryzyko było spore, bo produkty rolne należy szybko sprzedać.

W innym wypadku babcia musiałaby przyznać się dziadkowi do tego, iż tak uczyniła i niespodzianki by nie było. Co więcej, można było popaść w długi. Dług - zwłaszcza w PRL-u - ciężko było spłacić. Należało wtedy pracować jeszcze więcej. Mimo, że praca i tak nie należała do łatwych.

Babcia Zofia, z pomocą Bożą, dokonała swego i zarobiła odpowiednią kwotę do zakupu prezentu.  

Na rynku babcia miała pewnego znajomego kupca, który handlował zegarkami. Był twardym negocjatorem. Babcia Zofia też. Wytargowała tak dobrą cenę, że wzięła właśnie ten zegarek, który spodobał się jej na początku. Nie dała tego po sobie poznać udając, że interesuje ją inny przedmiot.  

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Gdy dziadek Stanisław obchodził swoje pięćdziesiąte urodziny, spędzał dzień jak zwykle w pracy.

Wrócił do domu zmęczony, lecz ku jego zaskoczeniu, w domu już była żona.

Była przygotowana elegancka kolacja i atmosfera była sympatyczna. Dziadek myślał, że na tym zakończą się urodziny, lecz  w pewnym momencie babcia Zofia podeszła do kredensu i wyjęła z niego fantastyczną rzecz. Był to zegarek.

Nie byle jaki, bo Atlantic.

Pamiętajmy, że były to czasy Bieruta. Można było zegarek zdobyć w łatwy sposób od jakiegoś złodzieja, lecz w mojej rodzinie nie uznajemy dróg na skróty. Ważne jest pochodzenie przedmiotu, a babci zależało na tym, aby było to zakupione w sposób uczciwy.  
„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Babcia znając męża z jego sentymentu wiedziała, że ten czasomierz pójdzie dalej w rodzinę.

Chciała, aby źródło pochodzenia tego przedmiotu było pewne. Dziadek był zachwycony jak zobaczył zegarek. Zawsze marzył o jakimkolwiek, a tu trafił się taki piękny, zdobyty pracą i od kochającej żony.

Dziadek rozstawał się z zegarkiem tylko przed pracą. W szatni, przed wejściem na swoje stanowisko, zostawiał go w szafce. Robił to z troski o ciężko zapracowany zegarek, aby nie narazić go na uszkodzenia. Takie właśnie jest podejście do rzeczy sentymentalnych w mojej rodzinie. Dbamy  o wszystko, bo wszystko zdobyliśmy pracą i uczciwością.

Po śmierci mojego ukochanego dziadka zegarek przeszedł w ręce mojego taty, również Stanisława.  

Od zawsze interesuję się zegarkami. Studiując w Krakowie sam naprawiałem swoje zegarki. Stało się to moją pasją i jest tak po dziś dzień. Posiadam szeroką kolekcję, gdzie zaszczytne miejsce ma zegarek, który został okupiony ciężką pracą oraz wyrzeczeniami.

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Poza tym doceniam techniczną szlachetność zegarka, którym zostałem obdarowany.

Atlantic Varldsmastarur wyposażony w kopertę wykonaną ze stali, 21 kamieni łożyskujących, mechanizm kaliber AS1188, regulowany w 3 pozycjach. Mechanizm zegarka wyczyściłem i wyregulowałem,  a jego precyzja chodu zachwyca do teraz. Chodzi dźwięcznie i pięknie tyka.

Lecz najważniejsze jest to, że zegarek ten ma w sobie miłość. Bo z miłości i dla miłości został kupiony.

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

I tak zegarek ten jest po dzień dzisiejszy w rodzinie. Gdy moja przyszła żona urodzi nam dziecko, to przekażę dziecku ten zegarek z zapewnieniem, że ma również przekazać swoim dzieciom.

Zegarek jest częścią rodziny, a my mówimy sobie, że Atlantic jest firmą, która jest przeznaczona dla ludzi uczciwych, którzy szanują swoje rzeczy i szanują swój czas.  


9. Historia mojego zegarka Atlantic – Radosław Durkalec

Historia mojego zegarka Atlantic może nie jest szczytem fantazji poetyckiej, jest dosyć pospolita, ale zarazem dla mnie osobiście bardzo wyjątkowa!

Opisywany przeze mnie zegarek to bardzo popularny w Polsce, w latach siedemdziesiątych, model Atlantic Worldmaster ORIGINAL z tarczą w kolorze czarnym, wyposażony w werk FHF. Zegarek niesamowicie elegancki i stylowy, można powiedzieć, że stał się w tamtych latach pewną ikoną, szczególnie w naszym kraju.

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Zegarek podarował mi dziadek Józef – były wojskowy, perfekcjonista, człowiek, który można powiedzieć jest moim autorytetem po dziś dzień. Jest on osobą niesamowicie pracowitą, poczciwą, sprawiedliwą i dobrą. Osobiście nie znam drugiego takiego człowieka.

Dlaczego o tym mówię?

Bo z tymi faktami łączy się niejako powód, dla którego dziadek ofiarował mi swój najlepszy zegarek.

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Bowiem jak łatwo zauważyć, zegarka nie dostała ani „dziadkowa” córka, ani zięć, ani nikt inny, tylko bezpośrednio ja! Cała rodzina wiecznie powtarzała, że mam Jego geny. Dziadek po prostu wiedział, że jestem odpowiednią osobą, która oprócz swojej fascynacji zegarkami, zadba o tego „cykającego staruszka” w należyty sposób i będzie go szanowała.

Pomijając te fakty, dziadek wręczając mi swojego Atlantica wspomniał, że chce, aby to była pamiątka po Nim. Podarował mi go po tym, jak pewnego wieczoru zacząłem opowiadać Mu o moim nowym hobby, czyli zegarkoholiźmie. Zareagował ze zdumieniem i właśnie wtedy powiedział, że ma coś dla mnie. Ze swojego sekretnego schowka wyciągnął wówczas starą Kamę z lat 50tych (która jest dla niego jeszcze ważniejsza) oraz Atlantica – głównego bohatera opowieści.

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Z tego, co dziadek sobie przypomina kupił go pod koniec lat 70-tych wydając co najmniej całą swoją pensję. Zegarek był zależały, ponieważ dziadek już za dużo nie wychodził „do ludzi”, wymagał konserwacji i dobrania oryginalnej koronki. Oczywiście zaraz po tym jak dziadek ofiarował mi swojego Atlantica, następnego dnia pobiegłem do zegarmistrza z prośbą o wykonanie przeglądu, konserwacji, wymiany pękniętej szybki plexi, paska oraz wstawienia oryginalnej koronki.

Ogólnie zegarek był zachowany w bardzo dobrym stanie - zarówno koperta jak i tarcza, czy wskazówki nienagannie czyste, po prostu trzeba było zrobić parę elementów estetycznych i pomóc mu ruszyć.

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Zegarek działa bardzo dokładnie po dziś dzień. Po całym tym procesie naprawczym zaniosłem zegarek do dziadka pochwalić się, pokazać jak udało się dopieścić jego perełkę z dawnych lat. Widziałem, że dziadek był ze mnie dumny i niesamowicie cieszył się, że sprawia mi on tyle radości.

Dlaczego zegarek jest dla mnie wyjątkowy?

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Dlatego, że otrzymałem go właśnie od samego dziadka - mojego idola, który uznał, że jestem tego warty. Jest jeden sekretny szczegół, który sprawia, że nie ma takiego drugiego zegarka na świecie, mianowicie koperta ma wadę produkcyjną – uszy nie są równe, co przekłada się na to, że po zamocowaniu nowego skórzanego paska ociera się on o rant koperty i zwyczajnie wyciera się (widać to na zdjęciach).

Niby wada, ale sprawia ona również, że mój egzemplarz jest wyjątkowy!

Oczywiście zegarek staram się nosić tylko na wyjątkowe okazje i w niedzielę, do przysłowiowego rosołu, jednak o wiele częściej „pcha się” na rękę i jest noszony z niesamowitym poszanowaniem.


10. Historia mojego zegarka Atlantic – Magdalena Koweska

Mam na imię Magda i pragnę opisać historię mojego Atlantika, który nie wygląda już tak dobrze jak kilkadziesiąt lat temu, ale dla mnie jest piękną pamiątką po dwóch wspaniałych mężczyznach.

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Zegarek to wysłużony Atlantic Sailmaster 17 jewels, prawdopodobnie z początku lat 60. XX wieku, do którego z okazji konkursu założyłam nowy pasek, a kilka lat temu została w nim wymieniona koronka, złamana wskazówka sekundnika oraz założone zostało nowe szkło. Tarcza zegarka nosi wyraźne ślady upływu czasu i jest niczym zwierciadło, w którym do dnia dzisiejszego widzę poprzednich właścicieli.

Pierwszym posiadaczem tego Atlantica był mój stryjeczny dziadek, Kazimierz Albin Kowieski.

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Zegarek otrzymał na początku lat 60. od swojej wieloletniej przyjaciółki Diny Picchioni, włoszki poznanej w czasie II Wojny Światowej, i towarzyszył mu do końca życia. Wujek Kazik - tak był nazywany w rodzinie, urodził się w 1910 roku, w Warszawie. W latach 30. pracował jako projektant, w Fabryce Koronek A. Pypka. W 1939 roku wziął udział w Kampanii Wrześniowej, a po klęsce Polski, przez Węgry przedostał się do Syrii. Tam wstąpił do Polskich Sił Zbrojnych i z Samodzielną Brygadą Strzelców Karpackich wziął udział w obronie Tobruku.

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Następnie z 3 Dywizją Strzelców Karpackich walczył pod Monte Cassino, a w końcu, wraz z towarzyszami broni, wyzwolił Bolonię. Po wojnie, będąc nadal żołnierzem, studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Rzymie. Po zakończeniu służby wyjechał do Australii, gdzie zajmował się malarstwem, a w 1956 roku powrócił do Polski.

Wspomniana wyżej Dina, rok w rok odwiedzała wujka w Polsce i właśnie w trakcie jednej z takich wizyt ofiarowała Sailmaster’a Kazikowi. Zegarek był dla niego bardzo ważny ze względów emocjonalnych.

Nie mogąc opuszczać kraju (taki był warunek komunistycznych władz PRL, przy zgodzie na jego powrót), odliczał czas do następnych spotkań.

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Zegarek, chociaż mało wyraźny, widoczny jest na jednym ze zdjęć.

W 1984 roku wujek Kazik umarł, a zegarek przeszedł w ręce jego brata, a mojego dziadka, Zbigniewa, który był warszawskim projektantem i konstruktorem. Zegarka używał do swojej śmierci w 2007 roku. Dziadek Zbigniew nosił Sailmastera naprzemiennie z drugim Atlantic’iem, był to Worldmaster z czarnym pierścieniem, i jest widoczny na jednym ze zdjęć.

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 3 (ostatnia).

Worldmaster dziadka Zbigniewa trafił do mojego Taty, a opisywany Sailmaster wraz z innymi pamiątkami po wujku Kaziku, trafił w moje ręce. Sailmastera nigdy nie nosiłam i nie będę nosić - z szacunku do poprzednich właścicieli.

Przechowuję go wraz z innymi pamiątkami i dokumentami jak skarb. Kiedyś trafi w ręce moich córek i wierzę, że kolejne pokolenia, patrząc na ten niepozorny i podniszczony zegarek będą pielęgnować pamięć po dwóch wspaniałych i bohaterskich mężczyznach.

-- // --


Mam nadzieję, iż ostatnie cztery osobiste historie z zegarkami w tle były równie interesujące co prezentowane poprzednio.

Pierwsze trzy prace można przeczytać tu:

Konkurs „Historia mojego zegarka Atlantic”: wręczenie nagród i prezentacja zwycięskich prac. Część 1

Kolejne trzy tu:

„Historia mojego zegarka Atlantic” - prezentacja zwycięskich prac. Część 2

Maciej Kopyto

Redakcja portalu Zegarki i Pasja
* zdjęcia użyte w poszczególnych pracach wykonane zostały przez Autora danej historii

Polecamy także:

H.Moser & Cie „Swiss Mad Watch” - zegarek „do bólu” szwajcarski, z kopertą wykonaną z… sera!
H.Moser & Cie „Swiss Mad Watch” - zegarek „do bólu” szwajcarski, z kopertą wykonaną z… sera!
Zgodnie z informacjami, które niedawno przekazaliśmy - od 1 stycznia 2017 roku, aby producent zegarków mógł napisać na tarczy zegarka magiczne „Swiss Made”, musi m.in. ponieść minimum 60% kosztów produkcji w Szwajcarii. Temat jest dobrze znany sympat ...
ORIS PA Charles de Gaulle Limited Edition – klasyczny zegarek pilota i hołd dla załogi flagowego lotniskowca.
ORIS PA Charles de Gaulle Limited Edition – klasyczny zegarek pilota i hołd dla załogi flagowego lotniskowca.
Oris po raz kolejny przygotował nie lada gratkę dla fanów zegarków i zarazem wszystkiego, co związane z lotnictwem. Tym razem manufaktura postanowiła w szczególny sposób uhonorować załogę flagowego francuskiego lotniskowca Charles de Gaulle, a tym sa ...
OMEGA z Nicole Kidman w Pekinie - świętowanie kobiecego zegarmistrzostwa.
OMEGA z Nicole Kidman w Pekinie - świętowanie kobiecego zegarmistrzostwa.
OMEGA z dumą świętowała bogate dziedzictwo w dziedzinie kobiecego zegarmistrzostwa, podczas wyjątkowego dnia w Pekinie, w całości poświęconego zegarkom dla kobiet. Gwiazdą wieczornego wydarzenia była laureatka Oscarów, aktorka Nicole Kidman. Od ponad ...
Steampunk Watches – zegarki inne, niż... wszystkie.
Steampunk Watches – zegarki inne, niż... wszystkie.
Zegarki nie muszą być nudne, a to stwierdzenie potwierdzają te steampunkowe. Każdy, kto szuka zegarka innego niż wszystkie, na pewno znajdzie coś dla siebie w poniższej opisanych propozycjach. Steam Punk, bo tak nazywa się nurt stylistyczny w kulturz ...
Zegarkowe ikony dedykowane motoryzacji (czy to ważne ile?) – Część 2
Zegarkowe ikony dedykowane motoryzacji (czy to ważne ile?) – Część 2
Wybór zegarków inspirowanych motoryzacją czy towarzyszących motoryzacji i sportom motorowym jest trudny z uwagi na wielość takich modeli. Większość firm zegarkowych o mniej czy bardziej zdywersyfikowanej ofercie takie zegarki oferuje. Z pewnością dob ...

Tagi:

REKLAMA

ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU

REKLAMA

Aerowatch

PARTNER

Partner KMIZ

REKLAMA

Doxa

REKLAMA

Junghans

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Kalendarium ewolucji mechanizmów

REKLAMA

Glycine

REKLAMA

Atlantic AtlanticAtlantic

REKLAMA

Alpina
Instagram

Zegarki i pasja na Instagramie

„Historia mojego zegarka Atlantic” ...
„Historia mojego zegarka Atlantic” ...
03.02.2017
Zegarkowe ikony dedykowane motoryza...
Zegarkowe ikony dedykowane motoryza...
08.02.2017

Podstrony producentów

Brand - Aerowatch
Brand - Alpina
Brand - Atlantic
Brand - Audemars Piguet
Brand - Aviator Swiss Made
Brand - Balticus
Brand - Bulova
Brand - Carl F. Bucherer
Brand - Certina
Brand - Chopard
Brand - Citizen
Brand - Czapek Geneve
Brand - Davosa
Brand - Doxa
Brand - Epos
Brand - Eterna
Brand - Frederique Constant
Brand - Glycine
Brand - Junghans
Brand - Longines
Brand - Maurice Lacroix
Brand - MeisterSinger
Brand - Movado
Brand - Omega
Brand - Orient
Brand - Oris
Brand - Polpora
Brand - Rado
Brand - Roamer
Brand - Schaumburg
Brand - Seiko
Brand - Steinhart
Brand - Tag Hauer
Brand - Tissot
Brand - Ulysse Nardin
Brand - Victorinox
Brand - Xicorr
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco