O Bazylei i zegarkach z nostalgią

POWRÓT 26.03.2014 Wiadomości
O Bazylei i zegarkach z nostalgią

Rozmowa z Grzegorzem Szczepańskim – współwłaścicielem firmy Pracownia Czasu, prowadzącej salon sprzedaży, oraz dystrybucję wielu marek zegarkowych, w tym między innymi: Ulysse Nardin, Vulcain, Cuervo y Sobrinos, Fortis i Eberhard.

Rozmowa z Grzegorzem Szczepańskim – współwłaścicielem firmy Pracownia Czasu, prowadzącej salon sprzedaży, oraz dystrybucję wielu marek zegarkowych, w tym między innymi: Ulysse Nardin, Vulcain, Cuervo y Sobrinos, Fortis i Eberhard. 

Grzegorz Szczepanski wywiad


Zegarki i Pasja (ZiP): Panie Grzegorzu – jest Pan jedną z najlepiej znanych w kręgu zegarkowym osób i na pewno jedną z najbardziej doświadczonych w branży.
Jakich wrażeń spodziewa się Pan na tegorocznych targach Baseworld?

Grzegorz Szczepański (G.Sz): Niestety, moim zdaniem, już od kilkunastu lat targi zegarkowe w Bazylei, zupełnie zatraciły ten swój czarodziejski klimat i choć zawsze były imprezą komercyjną, to teraz komercja dominuje także w samym wyglądzie i w atmosferze targów. Dominacja korporacji i grup producentów jest przytłaczająca już od samych drzwi w głównej hali targowej. Grupa LVMH przytłacza wielkością swoich stoisk na samym wejściu, Swatch Group usadowiła się w połowie, centralny biegnącego kiedyś do końca hali korytarza, a kolejne wielki marki takie jak Rolex i Chopard, swoimi budowlami zabijają to wielkie święto. Na pierwszym planie są kwiatowe dywany, architektoniczne pałace wystawców i gdzieś w tym wszystkim ginie nam zegarek, a przecież to zegarki powinny być głównymi aktorami tego spektaklu. W tym wszystkim jakoś broni się jeszcze Patek (Patek Philippe), który oczywiście też ma wielki i dostojnie wybudowany „bus”. Tam jednak osoby „ruszające zegarkową ścieżką” ( tu okna wystawowe są ułożone wzdłuż korytarza biegnącego dookoła stoiska i odseparowanego niską barierką) są prowadzone w taki sposób, że w historię marki i dzieje jej konkretnych wyrobów, wplatają się dzisiejsze nowości. Odwiedzając ten pawilon można mieć niezwykłe uczucie, bo widać tu ducha zegarmistrzostwa.

Baselworld 2014Baselworld 2014


ZiP: Czy to co Pan twierdzi, nie jest jednak bardziej nostalgia za przeszłością, niż rzeczywistym odczuciem?

G.Sz: Tak, na pewno jest w tym odrobina nostalgii, ale nie tyle za przeszłością, co za umiejętnością przekazu sztuki i kunsztu branży. Uważam, że dziś każdy musi sobie postawić pytanie, co najlepiej do niego przemawia i co dla niego jest w tym miejscu ważne: komercja i biznes, czy zegarek, jako dzieło sztuki. Jestem przekonany, że każdy z prawdziwych miłośników zegarków, znających Bazyleę od lat, potwierdzi moją sugestię. Wszystkim młodszym, dla nabrania podobnego przekonania, wystarczy zobaczenie stoisk małych producentów. No może jeszcze muszą postarać się je trochę „poczuć”. Tam, wśród takich rzeczywistych, natchnionych i autentycznych twórców i to wcale nie tylko tych skupionych i prezentujących się w ramach Akademii (AHCI – Akademia Niezależnych Twórców Zegarmistrzostwa) zobaczą to samo, co ja. Ci strażnicy zegarmistrzostwa są rozsiani po całych targach. To właśnie oni - prawdziwi zegarkowi wizjonerzy i miłośnicy zegarków, nie dbając o zewnętrzne atrybuty, sami pokazują odwiedzającym swoje dzieła, opowiadają o nich i odpowiadają na każde zadane pytanie. Tam zegarmistrz to rzeczywiście taki sztukmistrz od zegarków i mistrz sztuki tworzenia – i to jest to, czego mi w pierwszym rzędzie w dzisiejszej – tej pokazywanej szeroko Bazylei brakuje.


ZiP: Czy w takim razie mamy tam aż tak wielkie skrajności – z jednej strony tylko korporacje, a z drugiej artyści zegarmistrzostwa?

G.Sz: Nie, oczywiście, że nie. Tak jak wskazywałem, nawet wśród tych dużych mamy swego rodzaju opokę, jaką jest na pewno Patek, a bardzo wiele marek daje nam różny, czasami trochę pomieszany przekaz. Na pewno jest on zależny od historii konkretnej marki, dziejów jej obecnych właścicieli, a zmienia się to zupełnie w przypadku obecności niektórych charyzmatycznych osób. Markami, u których zegarki i zegarmistrzostwo już na pierwszy rzut oka stoją na pierwszym miejscu, są na pewno (z tych które służbowo odwiedzam):  Ulysse Nardin – gdzie wskazówką jest choćby to, że zegarki w witrynach są zawsze nakręcone – by cieszyć oko zwiedzających, a także Eberchard. Oczywiście nie tylko „moje” marki tak odbieram. Uważam, że zegarkowych fascynatów także zawsze pozytywnie nastraja choćby obecna w Polsce marka Chronoswiss. W takich miejscach każda nowość ma swoją historyczną i zegarmistrzowską epopeę.

Baselworld 2013


ZiP: Wspomniał Pan o zegarkowych nowościach. Co na ten temat może Pan powiedzieć?

G.Sz: Mam nadzieję, że nie tylko moim zdaniem, denerwujące jest pokazywanie nowości przed rozpoczęciem Bazylei. Ostatnimi laty dzieje się to już na długo, długo przed początkiem targów. To jest klasyczny marketing i taki trochę wyścig szczurów. Można odnieść wrażenie, że producenci chcą nakręcić odwiedzających targi pośredników do tego stopnia, że na miejscu pozostanie już tylko czas na odbycie uroczystego, głośnego „eventu” i podpisanie kontraktu. Wydaje się wręcz, że producenci wyżej cenią sobie te głośne wieczory firmowe, niż rzeczowy, osobisty kontakt z kontrahentami i unikatowość zegarków. Uważam, że takie działania zabijają święto zegarków, jakim powinna pozostać Bazylea. To powinien być ten moment, w którym twórca po raz pierwszy publicznie, pokazuje swoje dzieło. Moment, w którym zaskoczenie jest elementem najważniejszym, a obecni na targach przedstawiciele dystrybutorów muszą wykazać się swoją własną wiedzą, przekonaniem i instynktem przy składaniu zamówienia. Tylko w takiej sytuacji jest szansa na spontaniczną ocenę i poznanie obiektywnych, indywidualnych odczuć potencjalnych kupujących.


ZiP: Czy można w takim razie powiedzieć, że pokazywanie nowości przed targami stało się już regułą?

G.Sz: I tak i nie. Praktycznie wszystkie marki w ten, lub inny sposób informują o nowych produktach, ale też wiele marek, niektóre ze swoich nowości, rzeczywiście pokaże kontrahentom (przynajmniej części z nich) dopiero w czasie trwania targów.


ZiP: Informacja targowa sugeruje, że 80% zamówień rocznych jest składanych w czasie Bazylei (pisaliśmy o tym tutaj: http://www.zegarkiipasja.pl/branza-w-kraju-i-na-swiecie/232-odliczanie-do-baselworld-2014) Czy jak to może wynikać z Pana wypowiedzi o atmosferze targów, na targach nie składa Pan zamówień rocznych?

G.Sz: Oczywiście, że umawiam pewne zakupy. Jednak nasz polski rynek jest tak mało przewidywalny, że staram się umawiać system zamówień i deklarować pewne zakupy, a nie podpisywać się pod kolumnami cyferek. Niestety i to znowu jest objaw komercji i korporacyjności - niektórzy z producentów wymuszają sztywne zamówienia, które potrafią realizować bez słuchania drugiej strony. Jaki jest sens otrzymania rocznego zamówienia w jednej dostawie, szczególnie wtedy, gdy jedne z wybranych, unikatowych wyrobów są dostarczane w ilości kilku sztuk, a innych, wybranych w tym samym momencie nie ma dostępnych? W takich, na szczęście nielicznych dla mnie przypadkach, staram się bardzo uważać z wartością zamówień.


ZiP: Czy firmy producenckie bywają aż tak „niebezpieczne”?

G.Sz: Oczywiście nie są niebezpieczne, ale podkręcana atmosfera, „prawie wyprzedane limitacje”, sugerowane „niebezpieczeństwo niemożności dostarczenia towaru, przy braku potwierdzonego zamówienia w czasie targów” powodują, że trzeba mieć się na baczności. U nas nie jest łatwo sprzedać nietrafiony, czy przeszacowany przez producenta towar, bo przy stosunkowo małym wolumenie obrotu i niskiej średniej cenie sprzedawanych zegarków liczba potencjalnych nabywców nawet na przeceniony towar jest ekstremalnie mała.

ZiP: Czy wszystkie firmy są właśnie takie i tak postępują?

G.Sz: Niestety, staje się to znowu pewną złą regułą i jest to prawdopodobnie wynikiem wyższej handlowej edukacji. Szczególnie w firmach, gdzie doszło do zmiany właścicielskiej, gdzie do głosu doszły osoby, które nie przeżyły na własnej skórze kryzysu zegarkowego w latach siedemdziesiątych poprzedniego wieku, takie właśnie sytuacje zdarzają się częściej. Co więcej na fali niedawnego (i w jakimś zakresie cały czas trwającego) boomu na prestiżowe zegarki, w tym na szwajcarskie zegarki mechaniczne, niektóre z firm nakręcane wizjami wszechwiedzących menagerów, uciekają z cenami „w kosmos”. Dzieje się tak zupełnie bezpodstawnie, bo nieadekwatnie do prestiżu marki wynikającego z jej historii, dokonań i unikatowości obecnej produkcji. Wydaje się wręcz, że niektóre firmy, przezornie nawet nie dopuszczają do siebie myśli o niemożliwości finalnej sprzedaży takich swoich produktów.


ZiP: Jak w takiej sytuacji wygląda pozycja Pracowni Czasu, na tle naszego rynku?
G.Sz: W swoich wyborach, staramy się współpracować z manufakturami niezależnymi. Manufakturami – czyli producentami, którzy znaczącą część i w znaczącej części swoich produktów, wszelkich prac wykonują samodzielnie. Niezależnymi – czyli takimi, gdzie w dalszym ciągu mamy dobry personalny kontakt z przedstawicielami, czy nawet właścicielami firmy, gdzie z każdą decyzją stoi jakaś konkretna osoba, z którą można na ten, czy dowolny inny temat porozmawiać. To ważne dla komfortu i pewności współpracy. To niezbędne, by nie rządziły nami systemy i często niepasujące do naszej konkretnej sytuacji reguły. 

Grzegorz Szczepanski wywiad


To niestety także trudność przebicia się na rynku. Na naszym, dość jednak słabo wyedukowanym i niezbyt chłonnym terenie, zdecydowanie łatwiej jest zaistnieć z produktem masowym, za którym stoi wsparcie całej korporacji. Te trudności wynikają choćby z polityki niektórych istniejących na rynku firm, które często bardziej niż o promocję swoich wyrobów, troszczą się o eliminacje innych – nawet tych zdecydowanie słabszych. Na naszym rynku trudno jest też rozwinąć szerszą reklamę, czy promocję, bo koszty prowadzenia takich aktywności są niezwykle wysokie, a media patrząc tylko na możliwe przychody, zupełnie nie poszukują odmienności.


ZiP: Jak w takim razie odbiera Pan nasz portal Zegarki Pasja?

G.Sz: Początki macie rewelacyjne i osobiście mogę życzyć wam tylko takiej kontynuacji. Dla mnie ważny jest poziom przekazu, ale także pokazywanie branży szerzej, niż tylko przez pryzmat potencjalnych przychodów reklamowych. Cenna jest także obietnica przyjmowania zewnętrznych opracowań. Dla firm takich jak nasza, może być to najlepsza drogo do informacji o naszej ofercie. Ważne byście umieli to dobrze robić, na tyle szeroko, na ile to możliwe i interesująco i na odpowiednim poziomie, bo nasz rynek pewnie nie jest łatwy także w tej dziedzinie. Tego wam właśnie jako zespół serdecznie życzymy.


ZiP: Dziękujemy za rozmowę.

G.Sz. Także dziękuję i bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich miłośników zegarków.

Polecamy także:

Recenzja: ULYSSE NARDIN - Marine Torpilleur
Recenzja: ULYSSE NARDIN - Marine Torpilleur
Niedawno miałem przyjemność prezentować świetny czasomierz na podstawie materiałów prasowych producenta. A dziś mogę to zrobić na podstawie własnych spostrzeżeń, bowiem redakcja portalu Zegarki i Pasja otrzymała do testu i recenzji model Marine Torpi ...
Indywidualista wśród zegarków - Victorinox Maverick
Indywidualista wśród zegarków - Victorinox Maverick
Od początku istnienia, firma Victorinox podkreśla swoją innowacyjność, jakość, funkcjonalność i jednoznaczny, dobrze kojarzony z marką wygląd. Ponad 130 lat obecności na rynku pozwoliło na uzyskanie renomy, którą cenią sobie klienci z całego świata. ...
CERTINA DS Action Powermatic 80 Diver’s Watch
CERTINA DS Action Powermatic 80 Diver’s Watch
Nasza planeta ma powierzchnię 510 mln km2 z czego obszar wody zajmuje 369,1 mln km2. Nic więc dziwnego, że odkrywanie świata wodnego stało się pasją człowieka, który do dyspozycji posiada tylko 140,9 mln km2 lądu. Zamiłowanie do podwodnych eksploracj ...
ALPINA Aviation Startimer Pilot Automatic - Baselworld 2017
ALPINA Aviation Startimer Pilot Automatic - Baselworld 2017
Dzisiejsza branża zegarkowa jest na tyle duża i ma w sobie tyle różnorodnych zegarków, że trudno nie znaleźć elementów podobnych do siebie. Gdy jednak weźmiemy do porównania produkty różnych producentów, które swoim wyglądem mają nawiązywać do konkre ...
VISCONTI Firenze – zegarki włoskiej marki na przykładzie kolekcji Isla Majorca Automatic
VISCONTI Firenze – zegarki włoskiej marki na przykładzie kolekcji Isla Majorca Automatic
Florencja kojarzy mi się jako jedno z najpiękniejszych miejsc w Włoszech. To jednocześnie stolica przepięknej Toskanii i cel podróży wielu turystów. Panuje nawet opinia, że to najpiękniejsze włoskie miasto oddające najlepiej klimat i te cechy, jakich ...

ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Junghans

REKLAMA

Partner KMIZ

PARTNER

Epos

REKLAMA

Seiko SeikoSeiko

REKLAMA

Glycine

REKLAMA

Aerowatch

REKLAMA

Alpina

REKLAMA

Doxa

REKLAMA

Instagram

Zegarki i pasja na Instagramie

2014 – wyjątkowy rok dla polskiego ...
2014 – wyjątkowy rok dla polskiego ...
01.01.2014
Glycine i bezdroża Afryki
Glycine i bezdroża Afryki
08.04.2014

Podstrony producentów

Brand - Aerowatch
Brand - Alpina
Brand - Atlantic
Brand - Audemars Piguet
Brand - Aviator Swiss Made
Brand - Balticus
Brand - Bulova
Brand - Carl F. Bucherer
Brand - Certina
Brand - Chopard
Brand - Citizen
Brand - Czapek Geneve
Brand - Davosa
Brand - Doxa
Brand - Epos
Brand - Eterna
Brand - Frederique Constant
Brand - Glycine
Brand - Junghans
Brand - Longines
Brand - Maurice Lacroix
Brand - MeisterSinger
Brand - Montblanc
Brand - Movado
Brand - Omega
Brand - Orient
Brand - Oris
Brand - Polpora
Brand - Rado
Brand - Roamer
Brand - Schaumburg
Brand - Seiko
Brand - Steinhart
Brand - Tag Hauer
Brand - Tissot
Brand - Ulysse Nardin
Brand - Victorinox
Brand - Vostok Europe
Brand - Xicorr
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco