JUNGHANS Meister Kalender – recenzja

POWRÓT 07.03.2016 Zegarki
JUNGHANS Meister Kalender – recenzja

Dawno już nie czułem tak sporego dreszczyka emocji związanego ze zbliżającym się testem jak w momencie, gdy dowiedziałem się, że zmierza do mnie zegarek firmy Junghans. Czym, na tle innych recenzowanych przeze mnie marek, wyróżnia się ten niemiecki producent? Otóż to właśnie jego zegarki od lat znajdują się w kręgu moich zainteresowań oraz wielokrotnie stanowiły one solidną konkurencję dla kupowanych przeze mnie egzemplarzy.

Co prawda, do tej pory żaden model sygnowany gwiazdą w mojej kolekcji jeszcze się nie znalazł, ale już wiem, że jest to jedynie kwestią czasu.

Niewiele jest bowiem na rynku firm o tak mocno wyczuwalnej, własnej tożsamości, które dodatkowo mogą przy tym poszczycić się tak wyrazistym i, co najważniejsze, atrakcyjnym designem swoich produktów. Zresztą, mając za sobą przeszło sto pięćdziesiąt lat doświadczenia oraz posiadając w portfolio linię sygnowaną nazwiskiem Max Bill, trudno, aby ich wyroby nie wzbudzały jakichkolwiek większych emocji. Takie dziedzictwo na pewno zobowiązuje. 

Kiedy więc otrzymałem od redakcji informację, że mam spodziewać się na dniach paczuszki, naprawdę szczerze się ucieszyłem i czekałem z niecierpliwością. W końcu bowiem mogłem przekonać się, czy wielokrotnie odkładany przeze mnie pomysł zakupu zegarka tej niemieckiej marki nie był przypadkiem błędem. Co prawda do ostatniej chwili nie wiedziałem jaki dokładnie model otrzymam na testy, ale liczyłem, że będzie to coś z najbardziej charakterystycznych linii tego producenta jakimi niewątpliwie są serie Meister, bądź wspomniane na wstępie zegarki sygnowane nazwiskiem Max Bill.


I co najważniejsze - nie myliłem się.

W paczuszce czekała na mnie bardzo miła niespodzianka w postaci modelu Meister Calender o symbolu 027/4505.44 w przepięknej, szarej kolorystyce.

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

Już na wstępie przyznać się Wam muszę, że pomimo, iż przez ostatnie lata przez moje ręce przewinęło się całkiem sporo zegarków, to nie pamiętam, aby jakikolwiek z nich wywarł na mnie tak pozytywne pierwsze wrażenie.

Uwierzcie mi, że wcale nie jest tak łatwo jeszcze mnie czymś zaskoczyć.

Kwintesencją marki Junghans jest dla mnie ich charakterystyczny design, szczególnie widoczny we wspomnianych już na wstępie dwóch liniach produktowych. Prosty zabieg polegający na zamontowaniu hesalitowego, mocno wypukłego szkła, w połączeniu ze zmniejszoną niemal do minimum okalającą go lunetą sprawia, że to właśnie ich produkty jak żadne inne są idealnym przykładem jak powinna wyglądać historyczna stylistyka w nowoczesnym wydaniu.

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

Cechy te wpłynęły również na optyczny odbiór całego projektu.

Spora wypukłość zastosowanego szkła mocno zaburzyła proporcje samej koperty, w konsekwencji czego producentowi udało się ukryć jego niemałą, bo niemal 13 milimetrową wysokość.

Także niewielka jak na dzisiejsze standardy średnica koperty, wynosząca jedynie 40,5 milimetra, została tu skutecznie zrekompensowana poprzez zastosowanie minimalnej, polerowanej lunety, której wykończenie nawiązuje do pozostałych powierzchni koperty.

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

Wszystkie te zabiegi, w połączeniu z rozsądnym rozmiarem od ucha do ucha wynoszącym 48 milimetrów spowodowały, że Meister okazuje się być zegarkiem niemal dla każdego.

Dawno już nie miałem przyjemności obcować z takim modelem, który niezależnie od rozmiaru naszego nadgarstka zawsze prezentuje się równie dobrze.

Także tarcza nie pozostała obojętna na wpływ zastosowanego szkła.

Dzięki niemu nabrała dodatkowej obłości oraz zyskała specyficzną głębię. Najważniejsza jest jednak sama jej stylistyka, która sprawia, że zegarka Meister Kalender nie da pomylić się z żadnym innym modelem na rynku. Sterylne, smukłe indeksy godzinowe, które zostały tu połączone z wyrazistym, grafitowym odcieniem tarczy, prezentują się niesamowicie elegancko.

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

Zaskakujący jest również panujący na niej ład, i to pomimo zastosowania wymagającej, dodatkowej funkcji pełnego kalendarza. Projektantom należą się tu spore brawa, bo ta komplikacja konstrukcji mechanizmu w żaden negatywny sposób nie odbiła się na czytelności wskazań, a wydawało mi się to niemal niemożliwe do osiągnięcia.

Aby jednak dodatkowo ją wspomóc, na wskazówkach minutowej i godzinowej znalazły się dodatkowe wstawki wykonane za pomocą masy luminescencyjnej.

Efekt świecenia nie jest powalający, jednak na pewno wart odnotowania.

Równie ciekawe co sama tarcza jest to, co tak naprawdę determinuje jej wygląd.

Mowa oczywiście o zastosowanym mechanizmie, który możemy oglądać przez modną, obecną w zakręcanym dekielku, szklaną witrynę. Konstrukcja o symbolu J800.3 stanowi połączenie dobrze znanej ETA 2824-2, która została doposażona w dodatkowy moduł Dubois Depraz 9130.

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

Dzięki temu na tarczy pojawiły się charakterystyczne okienka odpowiedzialne za wskazania nazwy dnia i miesiąca oraz subtarczą ukazująca datę oraz fazy księżyca.

Co ważne, dodatkowe funkcje nie odbiły się negatywnie na wysokości całego mechanizmu.

Aby ustawienie bieżącej daty nie sprawiło nam nadmiernych problemów, w drewnianym pudełeczku znalazł się nawet specjalny patyczek służący do obsługi przycisków umieszczonych w bokach koperty, od strony dekla. Poza dodatkowymi wskazaniami, parametry pracy mechanizmu są tożsame z bazową wersją ETA 2824-2.

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

Warto także powiedzieć słów kilka o zastosowanej w zestawie bransolecie.

Początkowo nie byłem do niej do końca przekonany, i to nie ze względu na jej wykonanie, a bardziej z powodów wizerunkowych. Niewiele jest bowiem eleganckich zegarków, którym takie połączenie pasuje.

Już jednak pierwsza przymiarka uświadomiła mi co producent miał tu na myśli, bo Meister w tej konfiguracji prezentuje się równie atrakcyjnie, a chcąc go co nieco odmienić, zawsze łatwiej dokupić będzie pasek.

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

Nie sposób także nie docenić wygody wynikającej z zastosowania stali w miejsce skóry, bo do jej ergonomii jak i zastosowanego zapięcia nie można mieć żadnych uwag. Jeżeli jesteście zainteresowani zakupem tego modelu to opcja bransolety jest na pewno warta rozważenia.

Dawno już nie miałem okazji testować zegarka, w którym podobał mi się niemal każdy jego szczegół.

Kształt koperty, zastosowany mechanizm, piękna kolorystyka i to magiczne, wypukłe szkło, a wszystko to razem dodatkowo wykonane zostało z niemal legendarną już, niemiecką precyzją. Jest to jeden z niewielu zegarków, którego nawet cena została dla mnie niemalże idealnie wyważona.

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

Kwota przeszło 9 000 złotych do małych może się nie zalicza, ale nawet przez chwilę nie mam poczucia, że producent chce mnie naciągnąć na jakąś wyimaginowaną wartość dodaną.

Płacisz dokładnie za to co dostajesz, a co ważne, firma Junghans ze swoją bogatą historią i doświadczeniem, spokojnie mogłaby co nieco do niej dołożyć.

Niesamowita okazała się dla mnie również uniwersalność testowanego zegarka, która to uzewnętrzniła się podczas kilkudniowego jego noszenia. Linia Meister zazwyczaj kojarzyła mi się z produktami przesadnie ugrzecznionymi i nad wyraz eleganckimi.

Okazało się jednak, że dzięki mocnej, szarej kolorystyce i obecności funkcji kalendarza, a przede wszystkim dzięki zastosowanej bransolecie, testowany egzemplarz prezentował się równie dobrze w towarzystwie mankietów eleganckich koszul, jak i przy mniej formalnej garderobie.

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

Nieważne jednak co stanowiło dla niego tło, bo i tak jego wyrazisty retro klimat zawsze wychodził na pierwszy plan powodując przy tym zainteresowanie osób postronnych.

Traktując jednak ten model jako zegarek codzienny należy mieć na uwadze jego znikomą klasę wodoszczelności wynoszącą zaledwie 3 atmosfery. Warto pamiętać również o zastosowanym w nim, hesalitowym szkle, którego krystaliczna przejrzystość okupiona jest niestety stanowczo mniejszą odpornością na wszelakie zarysowania.

Cóż, taki już jego urok.

JUNGHANS Meister Calender – recenzja

Podsumowując już swoją przygodę mogę jedynie wyrazić swój żal, że zegarki te tak rzadko są spotykane na forach zegarkowych, bo stanowią one świetną alternatywę dla produktów szwajcarskich w zbliżonym pułapie cenowym w zamian oferując niepowtarzalny, własny design.

Autor: Jacek Słanina


Polecamy także:

Roamer of Switzerland - Lady Sweetheart Automatic
Roamer of Switzerland - Lady Sweetheart Automatic
Nieprzerwanie, od 20 lat francuski ekskluzywny hotel Crillon organizuje Bal Debiutantek. Wydawać by się mogło, że w dobie emancypacji kobiet oraz wyrównywania wszelkich dysproporcji społeczno – kulturowych takie wydarzenie nie ma racji bytu. Nic bard ...
Franciszek Wiegand w swojej pracowni i śląskie niezwykłości
Franciszek Wiegand w swojej pracowni i śląskie niezwykłości
Klubowe Warsztaty zegarmistrzowskie 22 kwietnia 2017 Jeszcze w lutym Eugeniusz Szwed – wiceprezes Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków na dzień 22 kwietnia wyznaczył termin kolejnych klubowych Warsztatów zegarmistrzowskich, a na początku marca podał j ...
Jaeger-LeCoultre: Atelier Reverso Classic Large Duo Small Second - 3 nowe wersje tarcz
Jaeger-LeCoultre: Atelier Reverso Classic Large Duo Small Second - 3 nowe wersje tarcz
Legenda głosi, że jeden z najbardziej znanych zegarków na świecie powstał jako odpowiedź na zapotrzebowanie brytyjskiej armii stacjonującej w Indiach w latach 30. XX wieku. Gentlemani potrzebowali czegoś stosownego zarówno podczas uprawiania sportu j ...
Recenzja: Maurice Lacroix Masterpiece Squelette
Recenzja: Maurice Lacroix Masterpiece Squelette
O firmie Maurice Lacroix i jej produktach pisaliśmy już niejednokrotnie. Działająca od końca XIX wieku firma Desco, która po wojnie zajmowała się również sprzedażą luksusowych zegarków, postanowiła bardziej związać się z branżą zegarmistrzowską. W 19 ...
OMEGA Seamaster Planet Ocean 600M „Deep Black” - z okazji Volvo Ocean Race 2017-18
OMEGA Seamaster Planet Ocean 600M „Deep Black” - z okazji Volvo Ocean Race 2017-18
Volvo Ocean Race to bardzo prestiżowe regaty morskie, które po raz pierwszy odbyły się 8 września 1973 roku jako Whitbread Round The World Race. Brały w nich udział także polskie jachty – Coprenicus i Otago. Od 2001 roku głównym sponsorem wydarzenia ...

Tagi:

ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU

Aerowatch

REKLAMA

Alpina

REKLAMA

Partner KMIZ

PARTNER

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Junghans

REKLAMA

Epos

REKLAMA

Doxa

REKLAMA

Glycine

REKLAMA

Seiko SeikoSeiko

REKLAMA

Instagram

Zegarki i pasja na Instagramie

VICTORINOX Airboss Mach 9 LE – dla ...
VICTORINOX Airboss Mach 9 LE – dla ...
05.03.2016
OMEGA Speedmaster Moonwatch Moonpha...
OMEGA Speedmaster Moonwatch Moonpha...
10.03.2016

Podstrony producentów

Brand - Aerowatch
Brand - Alpina
Brand - Atlantic
Brand - Audemars Piguet
Brand - Aviator Swiss Made
Brand - Balticus
Brand - Bulova
Brand - Carl F. Bucherer
Brand - Certina
Brand - Chopard
Brand - Citizen
Brand - Czapek Geneve
Brand - Davosa
Brand - Doxa
Brand - Epos
Brand - Eterna
Brand - Frederique Constant
Brand - Glycine
Brand - Junghans
Brand - Longines
Brand - Maurice Lacroix
Brand - MeisterSinger
Brand - Montblanc
Brand - Movado
Brand - Omega
Brand - Orient
Brand - Oris
Brand - Polpora
Brand - Rado
Brand - Roamer
Brand - Schaumburg
Brand - Seiko
Brand - Steinhart
Brand - Tag Hauer
Brand - Tissot
Brand - Ulysse Nardin
Brand - Victorinox
Brand - Vostok Europe
Brand - Xicorr
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco