MeisterSinger Adhaesio GMT - recenzja

POWRÓT 02.02.2016 Zegarki
MeisterSinger Adhaesio GMT - recenzja

Ludzie od zawsze mieli słabość do wszelkich nowinek mogących ułatwić im codzienne życie, tym bardziej jeżeli dodatkowo przedmioty te nie są zbyt skomplikowane. Generalizując, można nawet powiedzieć, że to właśnie prostota jest motorem napędowym dzisiejszego postępu. Co jednak frazesy te mają wspólnego z tematem przewodnim naszego portalu, jakim niewątpliwe są zegarki?

Wbrew pozorom okazuje się, że całkiem sporo, czego najlepszym przykładem jest - dość dźwięcznie brzmiąca z nazwy - marka MeisterSinger, której to właśnie zegarek dotarł do nas na testy.

MeisterSinger Adhaesio GMT

MeisterSinger Adhaesio GMT

Ta dość młoda, jak na zegarkowe standardy, niemiecka firma z siedzibą w miejscowości Munster powstała dopiero w roku 2001.

Okazuje się jednak, że wiek nie był żadną przeszkodą, aby firma ta raptem przez dekadę stała jedną z bardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych marek zarówno w Europie, jak i na świecie.

Jej produkty swą niestandardową stylistykę zawdzięczają bowiem swoim protoplastom pochodzącym jeszcze z XVIII wieku, kiedy to dopiero powstawał znany nam dziś układ wskazań, a jedna wskazówka była całkowicie wystarczająca, aby określić precyzyjnie czas.

MeisterSinger Adhaesio GMT

MeisterSinger Adhaesio GMT

I to właśnie ta dość nietypowa jak na dzisiejsze standardy cecha, będąca kwintesencją prostoty, stała się znakiem rozpoznawczym tego niemieckiego producenta.

W moje ręce trafił dość interesujący model jakim niewątpliwe jest Adhesio GMT, który swą premierę miał na zeszłorocznych targach w Bazylei.

Sytuacja jest o tyle ciekawa, że firma, której produkty do tej pory były jednoznacznie utożsamiane z minimalistycznym stylem oraz jedną wskazówką, w przypadku testowanego modelu postanowiła wzbogacić go o dodatkową funkcję wskazań drugiej strefy czasowej.

MeisterSinger Adhaesio GMT

Mając na uwadze moje upodobanie do zegarków wyposażonych w dodatkowe komplikacje konstrukcji mechanizmu na tę sytuację na pewno narzekać nie mogę, choć równie chętnie przetestowałbym czasomierz wyposażony w moją ulubioną funkcję - stoper, gdyż w portfolio firmy dostępny jest również tego typu model.

Ale może ku temu nadarzy się okazja, póki co sprawdźmy zatem, jak wygląda ta niemiecka ekstrawagancja w minimalistycznym wydaniu.

MeisterSinger Adhaesio GMT

MeisterSinger Adhaesio GMT

Zważywszy, że przez moje ręce "przewinęła się" już ponad setka nowych zegarków, niełatwo, aby samo pudełko mogło mnie czymś jeszcze zaskoczyć.

Tu jednak czekała na mnie miła niespodzianka.

MeisterSinger Adhaesio GMT

MeisterSinger Adhaesio GMT

Po rozpakowaniu paczuszki, już nawet papier w jaki producent zapakował swoje pudełko wzbudził moje pozytywne emocje, a samo opakowanie w kształcie książki wywołało na mojej twarzy szczery uśmiech.

Dobrej lektury wszak nigdy nie odmówię, tym bardziej mając na uwadze czekającą na mnie w jej wnętrzu zawartość. Sposób, w jaki w środku został zabezpieczony ten, jakby nie było, nietani model wart jest z pewnością odnotowania. Naprawdę trzeba byłoby mieć sporego pecha, aby zegarek uległ uszkodzeniu podczas transportu.

Uwalniając w końcu „śpiewaka” z pudełka przyszedł czas, aby zająć się jego bliższymi oględzinami.

MeisterSinger Adhaesio GMT

MeisterSinger Adhaesio GMT

Koperta posiada klasyczne, jak na dzisiejsze standardy, wymiary wynoszące odpowiednio 41 mm średnicy, 51 od ucha do ucha oraz 11 mm wysokości, które idealnie pasują do charakteru tego typowego, eleganckiego zegarka.

Dodatkowo profil i kształt uszu sprawiają, że koperta bardzo dobrze przylega do naszego nadgarstka dzięki czemu, „śpiewakowi” nie straszne są nawet wąskie mankiety eleganckich koszul.

Poza polerowaną lunetą okalającą zastosowane szkło szafirowe, dodającą nutkę elegancji, jej pozostałe powierzchnie zostały wykończone za pomocą delikatnego szczotkowania.

Pozytywne wrażenie sprawia również zastosowana sygnowana koronka, którą operowanie nie przysparza nam najmniejszych problemów.

MeisterSinger Adhaesio GMT

Kwintesencją zegarka jest jednak jego tarcza, w której to zakodowane zostało całe DNA niemieckiego producenta. To właśnie jej prostota w połączeniu z zastosowaną smukłą oraz strzelistą wskazówką powoduje, że „śpiewaka” nie da się pomylić z żadnym innym zegarkiem.

Nie bez znaczenia jest tu również zastosowana pięciominutowa skala połączona z charakterystyczną prezentacją godzin, spójną dla wszystkich modeli tego producenta.

MeisterSinger Adhaesio GMT

MeisterSinger Adhaesio GMT

MeisterSinger Adhaesio GMT

Pomimo, iż Adhesio GMT jest przedstawicielem zegarów typowo garniturowych, to co widzimy jednak przez szafirowe szkło nie jest w żaden sposób nudne!

Dzieje się tu całkiem sporo, a to za sprawą dodanych właśnie funkcji kalendarza i drugiej strefy czasowej. Aby zachować spójność z swoimi dotychczasowymi produktami oraz pozostawić jedynie jedną wskazówkę, producent obie funkcje przedstawił za pomocą dodatkowych, obrotowych pierścieni, które to zostały umieszczone niżej niż reszta tarczy.

MeisterSinger Adhaesio GMT

Dzięki temu projekt nabrał swoistej głębi, którą dodatkowo potęguje jeszcze zastosowana, przeciwstawna sobie kolorystyka.

Wszystkie te zabiegi niestety dość mocno odbijają się na czytelności wskazań.

Jest to cena z jaką należy się liczyć chcąc posiadać ten dość nietuzinkowy zegar. Na pewno nie jest to zegar dla osób oczekujących dokładności wskazań co do sekundy.

MeisterSinger Adhaesio GMT

Jak to zazwyczaj bywa, oryginalne paski rzadko kiedy przypadają mi do gustu.

Nie inaczej jest niestety w przypadku testowanego niemieckiego produktu. Dość gruba, czarna skóra o strukturze aligatora okazuje się bowiem bardzo sztywna, a jej dopasowanie do kształtu nadgarstka do łatwych nie należy. Nie pomaga mu w tym również dość topornie pracujące zapięcie zastosowanej, sygnowanej klamerki.

Po tygodniowym teście sytuacja z paskiem uległa tylko lekkiej poprawie, ale nadal uważam, że klamra to najsłabszy element tego produktu.

MeisterSinger Adhaesio GMT

MeisterSinger Adhaesio GMT

Wspomniana na wstępie prostota wynikająca z zastosowania jednej wskazówki, którą podziwiamy od strony tarczy, nie ma jednak nic wspólnego z tym co widzimy od strony mocowanego za pomocą czterech śrubek, transparentnego dekla.

Za napęd odpowiedzialny jest bowiem zmodyfikowany szwajcarki mechanizm ETA o symbolu 2893-2.

MeisterSinger Adhaesio GMT

Bazująca na 21 kamieniach łożyskujących konstrukcja może poszczycić się częstotliwością oscylacji balansu wynoszącą 28 800 wahnięć na godzinę, choć z powodu braku wskazówki sekundowej efektu płynności pracy nie dostrzeżemy.

Rezerwa chodu niestety nie uległa zmianie względem wersji bazowej i oscyluje jedynie w granicach 38 godzin. Dodatkowo, mechanizm został wyposażony w dwa pierścienie, jeden odpowiedzialny za wskazania datownika, drugi – niezależnie ustawiany - za wskazania drugiej strefy czasowej.

Tak jak już wspominałem, kwota jaką należy przeznaczyć na to, aby stać się szczęśliwym posiadaczem „śpiewaka” do niskich niestety nie należy – wynosi ona około 10 000 złotych.

Nie ma się jednak czemu dziwić, bo indywidualny, rozpoznawalny styl i niewielka skala produkcji musiały mieć w końcu w niej swe odzwierciedlenie. Ponadto, niespełna dziesięć tysięcy złotych za tak nietuzinkowy zegar nie wydaje się ceną aż tak wygórowaną.

MeisterSinger Adhaesio GMT

MeisterSinger Adhaesio GMT

Jego prostota i minimalizm sprawiają, że obok Adhesio GMT naprawdę ciężko jest przejść obojętnie.

Niewątpliwie spora jest w tym zasługa jego nietypowego jak na dzisiejsze standardy sposobu wskazań, choć taka forma prezentacji czasu znajdzie za pewne zarówno zwolenników jaki i przeciwników.

Ze swojego testowego doświadczenia podpowiem tylko, że nie ma większego problemu z przyzwyczajeniem się do tego historycznego patentu, a dokładność odczytu przynajmniej w moim przypadku okazywała się całkowicie wystarczająca.

Czytając test, ciężko pewnie nie zauważyć, że testowane Adhesio GMT mocno przypadło mi do gustu i zrobiło na mnie pozytywne wrażenie.

Oczywiście, zdaje sobie sprawę, że nie każdemu testowany model może się spodobać, bo pomimo swej prostoty jest to jednak czasomierz z wyczuwalną nutką ekstrawagancji.

MeisterSinger Adhaesio GMT

Dzięki temu, pomimo swojego typowego koszulowego charakteru „śpiewak” pasuje również i do bardziej casualowych stylizacji. Także zastosowana czarnobiała kolorystyka dodaje sporej uniwersalności w doborze odpowiedniej do niego garderoby.

To, co jeszcze na koniec warte jest odnotowania, to wyczuwalna w każdym elemencie testowanego zegarka tożsamość i DNA marki.

W dzisiejszym „masowym” świecie jest to cecha nad wyraz poszukiwana.

Podsumowując – osobiście szczerze polecam, a sam dopisuję do listy życzeń inny model tego producenta, jakim jest Paelograph.

Autor: Jacek Słanina

Polecamy także:

Testujemy: Fossil Q Founder – codzienność, niecodzienność… ze smartwatchem
Testujemy: Fossil Q Founder – codzienność, niecodzienność… ze smartwatchem
Minęło już kilka lat, odkąd zacząłem swoją przygodę z branżą zegarmistrzowską. Od początku rozwój mojej fachowej wiedzy skupiał się wyłącznie na typowych, tradycyjnych zegarkach: kwarcowych czy też mechanicznych. Smartwatche nigdy nie były w kręgu mo ...
Recenzja: Balticus Helmet Diver Black oraz Helmet Diver Pepsi
Recenzja: Balticus Helmet Diver Black oraz Helmet Diver Pepsi
Markę Balticus darzę dużą sympatią. Zasłużyła na to sposobem komunikowania, otwartością, przyjmowaniem krytyki we właściwy sposób – ale co najważniejsze – odważnymi, a zarazem udanymi projektami zegarków. Miałem już przyjemność testować modele z seri ...
Zatrzymajmy zegary!!! Akcja Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków
Zatrzymajmy zegary!!! Akcja Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków
W związku ze śmiercią współzałożyciela Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków Profesora Zdzisława Mrugalskiego, grono zegarkowych fascynatów przygotowało akcję uhonorowania pamięci swojego Honorowego Prezesa, ale też najwybitniejszego polskiego zegarmis ...
Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Stowarzyszenia Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków
Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Stowarzyszenia Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków
W dniu 25. Stycznia, w wydzielonej sali (piwniczce) PUB-u Pod Zegarem, na ulicy Piekarskiej 20, w Warszawie, o godzinie 18.00 odbyło się Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Stowarzyszenia Klub Miłośników Zegarów i Zegarków. Nadzwyczajne Walne Zgromadzeni ...
ORIS PA Charles de Gaulle Limited Edition – klasyczny zegarek pilota i hołd dla załogi flagowego lotniskowca.
ORIS PA Charles de Gaulle Limited Edition – klasyczny zegarek pilota i hołd dla załogi flagowego lotniskowca.
Oris po raz kolejny przygotował nie lada gratkę dla fanów zegarków i zarazem wszystkiego, co związane z lotnictwem. Tym razem manufaktura postanowiła w szczególny sposób uhonorować załogę flagowego francuskiego lotniskowca Charles de Gaulle, a tym sa ...

Tagi:

ZNAJDŹ NAS NA FACEBOOKU

Junghans

REKLAMA

Epos

REKLAMA

Partner KMIZ

PARTNER

Alpina

REKLAMA

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Kalendarium ewolucji mechanizmów

Seiko SeikoSeiko

REKLAMA

Doxa

REKLAMA

Aerowatch

REKLAMA

Glycine

REKLAMA

Instagram

Zegarki i pasja na Instagramie

ROLEX Oyster Perpetual Date Explore...
ROLEX Oyster Perpetual Date Explore...
31.01.2016
BREITLING Exospace B55 - zegarek…ty...
BREITLING Exospace B55 - zegarek…ty...
04.02.2016

Podstrony producentów

Brand - Aerowatch
Brand - Alpina
Brand - Atlantic
Brand - Audemars Piguet
Brand - Aviator Swiss Made
Brand - Balticus
Brand - Bulova
Brand - Carl F. Bucherer
Brand - Certina
Brand - Chopard
Brand - Citizen
Brand - Czapek Geneve
Brand - Davosa
Brand - Doxa
Brand - Epos
Brand - Eterna
Brand - Frederique Constant
Brand - Glycine
Brand - Junghans
Brand - Longines
Brand - Maurice Lacroix
Brand - MeisterSinger
Brand - Montblanc
Brand - Movado
Brand - Omega
Brand - Orient
Brand - Oris
Brand - Polpora
Brand - Rado
Brand - Roamer
Brand - Schaumburg
Brand - Seiko
Brand - Steinhart
Brand - Tag Hauer
Brand - Tissot
Brand - Ulysse Nardin
Brand - Victorinox
Brand - Vostok Europe
Brand - Xicorr
Dołącz do naszego newslettera
i bądź zawsze na bieżąco